Magia Hogwartu i różnorodność Hetalii połączone w jedno? Czemu nie! Ale co, jeśli wokół zaczyna rodzić się intryga, mająca skłócić czarodziejski świat?
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aidan Ahearn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aidan Ahearn

avatar

Male Liczba postów : 3
Join date : 13/09/2015

PisanieTemat: Aidan Ahearn   Sro Wrz 16 2015, 23:54

Imię i nazwisko:
Aidan Ahearn

Państwo/miasto:
Belfast, Irlandia Północna.

Wiek:
16 lat, 6 klasa.

Krew:
Półkrwi

Różdżka:
12 cali, włos jednorożca, giętka, świerk

Patronus:
Pies

Bogin:
Ogień. Wzbudza u niego panikę już od rozmiarów nieco większego ogniska, bo płomieni Aidan boi się przeraźliwie. Do teraz nie jest w stanie pozbyć się swojego lęku.

Zwierzak:
Rude kocisko, które oficjalnie nazywa się Russet, a nieoficjalnie Aidan ciągle nazywa go Krzywimordek, Koślawek albo po prostu w zależności od tego, jak mu akurat spasuje.

Wygląd:
Aidan nie należy do osób, które przytłaczają wzrostem, ale ciężko byłoby go nazwać niskim; mierzy sobie około metra siedemdziesiąt siedem, ale optycznie wydaje się wyższy, bo jest dość smukły. Nie dajcie się jednak zwieść jego, jakby nie patrzeć, dość niepozornemu wyglądowi, bo jeśli się postara, potrafi naprawdę całkiem mocno przyłożyć (o ile komuś uda się wyprowadzić go z równowagi). Plus, Jak na mieszkańca Wysp przystało, Aidan, z powodu raczej niewielkiej ilości światła słonecznego, ma bladą cerę.  
Zapewne za bardzo nie wyróżniałby się w tłumie, gdyby nie jeden element jego wyglądu, którego nie sposób nie zauważyć - ciemnorude, gęste włosy, z dumą świecące na jego głowie, z grzywką zaczesaną na prawą stronę, o której układanie zresztą Aidan nigdy jakoś szczególnie się nie troszczył. Z tego względu kilka kosmyków co chwilę opada mu na oko, przysłaniając nieco widok, ale szczerze mówiąc... o to rudzielec również szczególnie nie dba.
Oczy, zależnie od światła, przybierają odcień od oliwkowego, aż do intensywnej zieleni, w większości przypadków strzelając na prawo i lewo radosnymi ognikami. Twarz Aidana, do kompletu z rudymi kłakami, usiana jest całkiem sporą ilością piegów (które można znaleźć też na ramionach, jeżeli ktoś pokusiłby się o ich oglądanie). Nos ma raczej prosty, lekko zadarty do góry, i być może mógłby uchodzić za całkiem ładny, gdyby nie fakt, że przecina go średniej wielkości blizna, którą Aidan miał okazję zdobyć w jednej z wielu bójek z użyciem magii, w jakich brał udział. Niżej - usta, również lekko oszpecone starą raną (także z winy wojowniczego charakteru Aidana), przez większość czasu rozciągnięte w szerokim, przyjacielskim uśmiechu.
Warto byłoby też wspomnieć, że rudzielec ma poparzenia na brzuchu i plecach, którymi jednak nie zwykł się jakoś szczególnie szczycić. Mają one związek z pewnym nieprzyjemnym epizodem w jego życiu.

Charakter:
Oprócz tego, że Aidan przyciąga uwagę swoim wyglądem, robi też przez zachowanie; zawsze wszędzie go pełno, jest istnym wulkanem energii, i czasami aż ciężko uwierzyć, że jeszcze znajduje na cokolwiek siłę. A znajduje niemal zawsze, biegając (i potykając się/wpadając na coś/kogoś co chwilę), śmiejąc się czy choćby mówiąc - o wszystkim i o niczym, o rzeczach śmiesznych, poważnych, ważnych lub całkiem nieistotnych. Usta praktycznie mu się nie zamykają, prawie zawsze ma jakiś temat do rozmowy. Czasem może być wręcz upierdliwy ze swoim rozgadaniem, wszędobylstwem i ciekawością, bo Aidan to ten typ osoby, która musi wiedzieć wszystko - kto z kim, kiedy, gdzie, co się stało wtedy a wtedy, dlaczego, co kto jadł na obiad dwa miesiące temu... często zdarza mu się wściubiać nos w sprawy, które teoretycznie interesować go nie powinny, a w praktyce potrafią pochłonąć niemal całą jego uwagę.
Porywczy. Zazwyczaj reaguje bardzo emocjonalnie, czasem nawet wręcz agresywnie, jeśli ktoś godzi w jego dumę lub porusza temat bardzo dla niego wrażliwy. Przez to robi sobie wrogów i pakuje się w kłopoty, które zresztą chyba wyjątkowo go lubią - jeśli coś się dzieje, Aidan zasadniczo jest z tym, w większy lub mniejszy sposób, związany.
Jest też ciut niezdarny. Częściej niż innym zdarza mu się o coś potknąć, w coś uderzyć, przewrócić się i tak dalej, i tak dalej. Cechuje go jednak niezwykła tendencja do ignorowania nieprzyjemnych zdarzeń, więc cokolwiek by się nie działo, Aidan i tak stara się zachować swój typowy uśmiech i optymizm, który towarzyszy mu przez większość życia.
Sprawia wrażenie wesołego idioty ze swoim beztroskim podejściem do problemów i życia ogółem, ale to pozory. Aidan jest mistrzem sprawiania pozorów i udawania. Wbrew powszechnej opinii, jest całkiem bystry (o ile bycie bystrym akurat jest mu na rękę, a zasadniczo... cóż, ma od tego innych. Lubi czasami posłużyć się ludźmi) i jeśli chce, może być nawet poważny. Jeśli jednak wpada w taki nastrój, to znaczy, że stało się coś złego, a wtedy Aidana najlepiej zostawić samemu sobie - bo mimo tego, że faktycznie jest optymistyczny i towarzyski, lubi czasami pobyć w swoim własnym towarzystwie kiedy musi coś przemyśleć.
Mimo wszystko można nazwać go ambitnym. O ile większość osób stwierdzi, że wszystkie dobre oceny zbiera tylko dzięki niesamowitemu szczęściu, o tyle jest to zasługa tego, że Aidan się po prostu uczy. Z książką widuje się go raczej w towarzystwie rzadko, ale wieczorami siedzi i powtarza. Plus, Aidan jest, jak było wspomniane, ciekawski, więc wiele przedmiotów, których przyszło mu się uczyć, lubi i uczy się chętnie i bez oporów. A jeśli coś zawali... wina czystego lenistwa. Opcjonalnie - braku czasu.
Robi tylko to, na co aktualnie ma ochotę, ewentualnie to, co zrobić koniecznie musi. I o ile do roboty, która mu się nie podoba, wyjątkowo ciężko jest go zagonić, o tyle jeśli już się za coś weźmie, to zrobi to porządnie. Nawet, jeśli miałby nad tym ślęczeć ładnych parę godzin, bo jak coś zacznie - skończy. I to tak, że wszyscy będą zadowoleni, nawet, jeśli nie wygląda na takiego.
Na ogół jest raczej miły i nawet może pomóc, jeśli ktoś ładnie go poprosi (potrafi być bezinteresowny jeśli chce), ale dla osób, których nie lubi... cóż. Ma bardzo wyszukane techniki okazywania swojej niechęci - albo otwarcie obrzuca daną osobą wyzwiskami i obraża, albo traktuje jak "przyjaciela", jednocześnie patrząc na daną osobą z taką pogardą i wyższością, że to aż niezdrowe. Zresztą... Aidan rzeczywiście jest wyniosły i dumny. Może i nazwanie go narcyzem byłoby przesadą, ale czasami zdarzy mu się trochę przecenić swoje możliwości. A z tego automatycznie wynikają problemy.
Raczej ciężko go do siebie zrazić i stosunkowo łatwo zdobyć jego sympatię, ale jeśli już ktoś naprawdę zajdzie mu za skórę, będzie miał spory problem, żeby się z nim dogadać. Nawet, jeśli to Aidan zazwyczaj pierwszy wyciąga dłoń na zgodę - nie uważa tego za wielką skazę na honorze, nie lubi mieć wrogów... cóż, ma, ALE nie lubi -, to jeśli jest NAPRAWDĘ zły, zakrawa to wręcz o cud. Bo on potrafi bardzo długo i głęboko żywić urazę.
Zazwyczaj stara się być uczciwy i sprawiedliwy, choć, kiedy ponoszą go emocje, nie zawsze się to udaje. Najczęściej jednak nie należy się obawiać, że Aidan będzie w jakiejś kwestii oszukiwał (chyba, że będzie musiał).
Nie należy do zbyt odważnych, ale nie można nazwać go tchórzem. Mimo swojego narwanego usposobienia, nie rzuca się od razu we wszystko, co niebezpieczne (choć lubi ryzykować i czuć dreszczyk emocji, taki typ), bo ma jednak zdrowy rozsądek i jakieś moralne hamulce przed zrobieniem wszystkiego, co mu tylko przyjdzie na myśl.
Bardzo wierny i oddany przyjaciołom, ale chwilami łatwo jest nim manipulować i dyrygować, szczególnie, kiedy Aidan ma do danej osoby szacunek.

Krótka historia:
Wszystko zaczęło się od przelotnego romansu pewnej mugolskiej kobiety z pewnym czarodziejem, który przepadł bez śladu jak tylko dowiedział się o dziecku, które wkrótce miało zaszczycić świat swoją obecnością. Początkowo, w akcie desperacji, matka Aidana (o czym dowiedział się kilka lat później) próbowała pozbyć się ciąży, wielokrotnie, przerażona, że samotnie i bez pomocy nie podoła wychowaniu dziecka. Młody Ahearn wykazał się jednak nadzwyczajną wolą przetrwania, i mimo wszystko złośliwie postanowił przeżyć, urodzić się i przysporzyć matce wielu różnych zmartwień. Można by przypuszczać, że jako dziecko niechciane nie otrzymał zbyt wiele miłości, ale było to przekonanie błędne - mimo, że jego rodzicielka nieraz w przypływie złości oskarżała go o rozbicie jej związku, kochała go jednak nad życie (być może przez pewne podobieństwo do ojca) i pilnowała, by nigdy mu niczego nie zabrakło. Nawet, jeśli były to próby daremne.
Aidan o magii nie wiedział, i choć wykazywał dziwne zdolności i tendencje już we wczesnych latach życia, wiódł w miarę normalne i spokojne życie. Aż do dnia, kiedy wszystko, co do tej pory znał, przerodziło się w popiół.
Dosłownie.
Pewnej nocy w jego domu wybuchł pożar. Wielki pożar, który Aidan zapamiętał jako wielką ścianę ognia, trawiącą wszystko, co spotkała na swej drodze - i choć była to wybujała wyobraźnia dziewięciolatka, rzeczywistość od wyobrażeń wcale nie była tak daleka, bo pożar w istocie był potężny. Spanikowany, przerażony, krztuszący się dymem i mdlejący od wszechobecnego żaru Aidan, zamiast rzucić się do wyjścia, pognał z krzykiem do pokoju matki. I oglądał jej śmierć.
Gdyby nie strażacy, zapewne podzieliłby jej los. Zaszlochanego, zrozpaczonego i szalejącego ze złości dzieciaka odwieziono do szpitala. Stamtąd, z braku jakiejkolwiek bliższej rodziny, która mogłaby go przyjąć, trafił do domu dziecka. Nie zabawił tam jednak długo, bo wkrótce zjawił się... jego ojciec. Aidan za żadne skarby świata nie chciał go widzieć, znać, a tym bardziej mieszkać pod jego dachem, ale koniec końców sprawa potoczyła się tak, że wylądował w rezydencji rodziciel (całkiem szanowanego i bogatego, nawiasem mówiąc). Dopiero wtedy dowiedział się o magii, czarodziejach i tym, że sam jest jednym z nich, a wypytywanie rodzica o wszystkie możliwe szczegóły pochłonęło mu praktycznie cały wolny czas.
Traumatyczne doświadczenie z przeszłości ciężko było uleczyć, i choć Aidan do Hogwartu przybył już jako odmieniona, znacznie bardziej optymistycznie nastawiona do świata osoba (głównie za sprawą ojca, który dołożył wszelkich starań, żeby jakoś posklejać do kupy rozszalały umysł syna), to śmierć matki pozostawiła na jego psychice niezmywalne piętno - trauma odbiła się w jego charakterze wspomnianą porywczością, agresywnością wręcz, przez co chłopak często pakował (i wciąż pakuje) się w kłopoty. Nie sprawia jednak wrażenia osoby, która w, nie tak dalekiej, przeszłości utraciła kogoś ważnego - stanowi wręcz absolutne przeciwieństwo typowego, zdruzgotanego nastolatka po przejściach. Choć może po prostu łatwiej ukryć jest swój żal za maską uśmiechu?

(+ drobny dopisek: uznaję, że Bitwa o Hogwart miała miejsce, kiedy Aidan był jeszcze mały, a że nie miał do czynienia ze światem magicznym, nie wiedział w tym temacie zbyt wiele, jako, że matka w ogóle mu o czarach nie wspominała. Co do ojca: zakładam, że zaszył się gdzieś w bezpieczniejszym miejscu, dla ratowania życia robiąc układy ze Śmierciożercami. Aktualnie próbuje naprawić wizerunek, więc popiera związki czarodziei z mugolami, szczególnie, że Aidan jest właśnie owocem takiego związku. Z jakim skutkiem, to się zobaczy, ale obstawiam, że ze względu na ojca Aidan w szkole jakoś wielce szanowany nie jest. Plus, jakby ktoś chciał mieć ze mną relacje rodzinne, to niech krzyczy, ja to coś pokombinuję i tak posklejam, żeby każdemu pasowało. Chyba.)

Wybrane przedmioty:  
OBCM, Zaklęcia, Opieka na Magicznymi Stworzeniami, Zielarstwo, Transmutacja, Astronomia, Historia Magii

Sugerowany dom:  
Po przybyciu do Hogwartu było mu obojętne, do jakiego domu trafi - prosił tylko wyjątkowo gorąco Tiarę, żeby nie przydzielała go do Slytherinu.

Ciekawostki:
- Ma bardzo dużo planów na przyszłość i wciąż nie może zdecydować, kim chciałby zostać. Najchętniej robiłby jednak coś choć częściowo związanego z magicznymi stworzeniami.
- Fascynują go smoki i chciałby mieć własnego, ale mimo wielu błagań nigdy nie udało mu się zyskać od ojca pozwolenia. Nic zresztą dziwnego, ale nadal to przeżywa.
- Pływa jak ryba i akurat w tej kwestii nie ma sobie równych. Czym się nie omieszka pochwalić!
- W czwartej klasie zaczął grać w Qudditcha. Aktualnie robi za pałkarza, choć zawsze marzyło mu się zostanie ścigającym; zgodnie jednak uznano, że obrywanie tłuczkiem znacznie bardziej do niego pasuje.
- Widzi Testrale i często do nich mówi. Część hogwarckiej społeczności uznała go za wariata, ale nie wydaje się tym faktem specjalnie przejmować.
- Uwielbia wszystko, co mugolskie, ale otwarcie się do tego nie przyznaje.
- Na wakacje co roku wyciąga ojca do Belfastu, swojego rodzinnego miasta.
- Fatalnie gotuje, do kuchni lepiej go nie wpuszczać. Z eliksirami radzi sobie nieco lepiej, ale wciąż nie tak, jakby chciał, szczególnie, ze całkiem lubi ten przedmiot.

Jak coś sobie przypomnę, to dopisze. P:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dyrektor
Admin


Male Liczba postów : 114
Join date : 30/08/2015

PisanieTemat: Re: Aidan Ahearn   Czw Wrz 17 2015, 00:13

Po długim namyśle, męcząc się z podjęciem decyzji, Tiara wybrała - Gryffindor!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://aph-hogwart.forumpolish.com
 
Aidan Ahearn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Aidan Pond

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
APH - Axis Powers Hogwart! :: Sekretariat :: Kartoteka :: Dane uczniów-
Skocz do: